Spotkanie zaczęło się od tego, że nie mogłem złapać oddechu gdy zobaczyłem wnętrze restauracji. Coś niepowtarzalnego i magicznego ! Restauracji mieści się w palmiarni, gdzie rosną ogromne drzewa egzotyczne ! Jest tam okropnie ciepło a czuje się jakby siedziało się na zewnątrz w ogrodzie.
Warsztaty rozpoczęły się od rozmów przy pysznej zielonej herbacie z zabieganą wśród dzieci Alicją i jej mężem Alonem, który jak szef kuchni prowadził nasze spotkanie. Bardzo dobrze mówił po polsku :)
Nauce towarzyszyło wiele ciekawych i ważnych rozmów na temat kuchni japońskiej, którą właściciela dobrze poznała w czasie studiów w Japonii. Rozmowy skończyły się między innymi na tuńczykach, o których trochę się mówi ostatnio .... drugim etapem warsztatów było nigiri, które robiliśmy z świeżego tuńczyka i łososia a także z naszych omletów tamago, pamiętanie o zwilżaniu rąk przy formowaniu ryżu było dość problemowe, ale konsekwencje były tak nieprzyjemne że przy którymś razie już każdy o tym pamiętał :) Zaraz po tym Alon Than - szef kuchni, nauczył nas idealnego rozwiązania na spotkania ze znajomymi ... temaki, takie jakby wrapy z nori w których był ryż i jakie tylko chciał ktoś dodatki, można było tworzyć i zwijać i od razu jeść. To taka wersja sushi wymyślona przez zabieganych szefów, którzy nie mieli czasu jeść w pracy, więc zwijali coś w nori i jedli.
Na blogerach wrażenie zrobił jednak (jak na polaków przystało) kurczak w sosie teriyaki, który był fenomenalnym głównym składnikiem naszego sushi :) o to nasze efekty:
Spotkanie zakończyło się wymianą wizytówek i e-maili. Bardzo miła atmosfera i jeszcze milsi właściciele :)
Dziękuję Alicji i Alon za zaproszenie, jak tylko będę w Warszawie to będę na pewno wpadał.
Restauracja Izumi Sushi
ul. Mokotowska 17, pl. Zbawiciela
ul. Biały Kamień 4, (palmiarnia)
Warszawa
strona www
Już od dawna lubię Izumi Sushi. Wspaniałe jedzenie :) A na tych warsztatach byłam w grudniu i bawiłam się rewelacyjnie :)
OdpowiedzUsuńWow ! Piękne wnętrza i zazdroszczę tych warsztatów. Powoli zaczynam być uzależniona od sushi, więc muszę się szybko nauczyć sama je przygotowywać :)
OdpowiedzUsuńCiekawe bardzo. Piekny wystrój i co ważniejsze - sporo nowych umiejętności. Ja kocham sushi, chociaz to miłość od drugiego wejrzenia (chyba jestem w tym dobra ;) Dość często robie sama, chociaż pewnie nie TAKIE piekne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)